Krzepienie wiary w wolność wśród niewiernych :)

Styczeń 2, 2010

Co Polska powinna zrobić, żeby dogonić najbogatszych? – 4

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 4:22 pm


2.4. Podatki i urzędnicy

Podatki to jedna z najczęstszych i najstarszych metod ingerencji rządu w wolny rynek. Wysokość podatków rosła w znaczący sposób od XI wieku, jednakże wtedy władza publiczna przejmowała tylko 5 – 8 procent dochodu narodowego, wiek XVI i XVII to pojawienie się rządowych ceł, opłat akcyzowych, podatku od ziemi, podatku dochodowego po raz pierwszy wprowadzonego przez Wielką Brytanię w 1843 roku, reszta krajów wprowadziła później. Do wybuchu I Wojny Światowej wysokość podatków wzrosła do 10 maksymalnie 15 procent (Niemcy), lata 30. to wzrost do 20 – 30 procent dochodu narodowego, natomiast w połowie lat 70. osiągnęły 50 procent dochodu narodowego. Warto zaznaczyć, iż w dzisiejszej Polsce obciążenia podatkowe pracownika to ponad 70 procent jego dochodu. Oczywiście tak znaczący wzrost poziomu opodatkowania rodzi pewne konsekwencje. Pierwszą z nich jest wzrost preferencji czasowej obywateli, gdyż dysponują realnie mniejszymi dochodami, więc muszą je przeznaczać na konsumpcję. Inaczej mówiąc pozbawia się ich potencjalnych oszczędności na rzecz budżetu rządowego. Drugą konsekwencją wysokich podatków jest zniechęcenie ludzi do pracy oraz niepodejmowania nowych mało opłacalnych przedsięwzięć (po odliczeniu podatków). Wynik jest taki – dotychczasowi pracodawcy nie tworzą nowych miejsc pracy albo tworzą ich mniej, jest mniej dobrych inwestycji co prowadzi do mniejszej ilości lepszych, nowych i tańszych towarów. Prowadzi to do marnotrawienia bogactwa, którego nie da się zauważyć, ponieważ te dobra nie powstały. W tym miejscu etatyści mogą zaprotestować, ponieważ inwestycje i miejsca pracy są generowane przez państwo. Jednakże inwestycje rządowe różnią się od inwestycji prywatnych, inwestycje skonfiskowanych oszczędności są marnotrawione i w większości przypadków nie przynoszą korzyści konsumentom, albowiem nie powstają w relacji do prawdziwego popytu konsumpcyjnego, oraz rynkowych sygnałów jakimi są zysk i strata.

Większość rządowych miejsc pracy generowana przez podatki jest także marnotrawstwem. Henry Hazlitt podał przykład mostu, który został zbudowany kosztem 10 milionów dolarów. Oznacza to 10 milionów dolarów straty podatników, którzy prawdopodobnie wydali by te pieniądze na inne cele. Dlatego na każde miejsce pracy powstałe w wyniku budowy mostu, przypada jedno lub więcej miejsc straconych w sektorze prywatnym. Jednakże analizując dokładniej ten przypadek możemy dostrzec, iż w najlepszym przypadku nastąpił transfer miejsc pracy. Niestety tak nie zawsze bywa, bowiem takie inwestycje bardzo często mają zawyżoną wartość do swoich odpowiedników wyprodukowanych dla i przy pomocy prywatnego kapitału.

Odrębną kategorię zajmuje ogromna liczba urzędników państwowych. Gdy tylko pojawi się propozycja cięć i likwidacji niepotrzebnych urzędów (które w ogromnej większości nie wytwarzają dóbr i usług) pojawiają się ostre głosy sprzeciwu. Jest to kolejny błąd krótkowzroczności, bowiem jeśli urzędników nie będziemy zatrzymywali w urzędach, a podatki zostaną obniżone o koszty ich utrzymania siła nabywcza podatników wzrośnie przynajmniej o tyle o ile spadnie siła nabywcza zwolnionych urzędników. Jednakże to nie koniec, sytuacja po pewnym czasie ulegnie poprawie, ponieważ zwolnieni urzędnicy będą poszukiwać pracy w sektorze prywatnym, dostarczając dóbr i usług w oparciu o popyt konsumpcyjny. Wniosek jest prosty bogactwo narodu się zwiększy.

2.5. Postęp technologiczny, cła, płaca minimalna, zasiłki

Do największych błędów ekonomicznych należy przesąd, iż maszyny powodują bezrobocie. Jednakże gdy przyjrzymy się temu zagadnieniu dogłębnie wysuniemy szereg ciekawych wniosków. Przykład z historii – w 1760 roku Arkwright wynalazł maszynę przędzalniczą do bawełny. W tej gałęzi gospodarki wówczas pracowało 7 900 osób. 29 lat po wprowadzeniu tego wynalazku liczba zatrudnionych przy przędzeniu i tkaniu bawełny wzrosła do 320 000. Bogactwo narodu wzrosło, gdyż były dostępne tańsze ubrania z bawełny oraz, paradoksalnie, powstało więcej miejsc pracy nie tylko w samym przemyśle przędzalniczym ale także przy produkcji maszyn. Prawdą jest, iż główną funkcją wprowadzenia maszyn nie jest tworzenie miejsc pracy tylko zwiększenie produkcji, co z kolei przekłada się na podniesienie standardu życia i wzrost płac realnych.

Często powtarzaną funkcją ceł lub innych barier chroniących rynek krajowy przed zalewem tanich towarów z innych krajów jest ochrona miejsc pracy. Wyobraźmy sobie pewien przykład: Polska wprowadza cło w celu ochrony przemysłu dziewiarskiego przed zalewem tanich ubrań z Chin. Na pierwszy rzut oka wydaje się to racjonalne posunięcie rządu. Jednakże tak nie jest, gdyż w wyniku zastosowania ochronnego parasola Polacy muszą płacić więcej za ubrania, niż za odpowiedniki zagraniczne o powiedzmy 10 złotych. To prawda, iż Polacy pracujący w tej branży mają pracę, lecz wzrost płac realnych nie nastąpił. W wyniku działania sztucznych barier następuje transfer kapitału, pracy i ziemi do mniej wydajnych zastosowań w tym przypadku do przemysłu dziewiarskiego. Gdyby zniesiono bariery celne niewątpliwie część zatrudnionych w przemyśle dziewiarskim straciłaby pracę, jednakże konsumenci będą mieli do wydania o 10 zł więcej. W wyniku tych działań miejsca pracy zostaną utworzone w innych obszarach gospodarki, bardziej wydajnych i przydatnych. Należy pamiętać o tym, iż import towarów też należy obsłużyć i tu także zostaną utworzone miejsca pracy. Tańsze ubrania do nabyci to większa ilość dóbr za te same pieniądze – realne płace rosną.

Kolejnym mitem jest twierdzenie, iż płaca minimalna chroni pracowników przed wyzyskiem ze strony pracodawców. W niektórych przypadkach płaca minimalna może podnieść wynagrodzenie pewnej grupie osób. Jednakże gdy poziom płac minimalnych jest za wysoki albo rynkowe płace niektórych osób są niższe, niż płaca minimalna, stracą oni pracę. Efektem płac minimalnych będzie sztucznie wymuszone bezrobocie, szczególnie dotkniętą grupą będą ludzie młodzi bez doświadczenia zawodowego. Kolejnym zjawiskiem może być wypadnięcie najmniej wydajnych przedsiębiorstw z rynku, co zwiększy liczbę bezrobotnych i podniesie ceny dóbr i usług. Analizując płace minimalne i problem bezrobocia warto zainteresować się kwestią zasiłków dla bezrobotnych. Wysoka kwota zasiłków będzie kusiła ludzi do powstrzymania się od pracy. Efektem będzie brak na rynku owoców ich pracy i zmniejszenie realnych dochodów pozostałych ludzi. Należy pamiętać, iż promowanie niewydajnych jednostek kosztem wydajnych płatników podatków nie zwiększy dobrobytu lecz skutek będzie odwrotny. Trzeba podkreślić także, iż w wyniku działań legislacyjnych nie da się wytworzyć dobrobytu i wprowadzić powszechnej szczęśliwości. Kluczem do bogactwa jest praca i akumulacja kapitału, która podnosi krańcową produktywność siły roboczej. Im więcej wytwarza pojedynczy pracownik, tym większą wartość ma dla społeczeństwa i tym samym dla pracodawcy. Jak pokazało doświadczenie na przestrzeni lat to instytucja państwa tworzy bezrobocie, bądź to wysokimi podatkami, gąszczem regulacji, czy barierami ochronnymi.

Każda wolnorynkowa reforma na przestrzeni lat uwalniała energię drzemiącą w ludziach i prowadziła do wzrostu bogactwa. Przykłady można mnożyć np. Stany Zjednoczone w ciągu zaledwie 200 lat stały się potęgą gospodarczą, reformy w Japonii, Hongkongu, Chinach, Nowej Zelandii etc. W tych krajach po reformach bezrobocie spadło, a bogactwo narodu wzrosło. Należy pamiętać, iż zasoby ludzkie to czynnik rzadki i niespecyficzny, choć w dzisiejszych czasach wysokiego bezrobocia wydaje się to być irracjonalną tezą. Można się posłużyć w tym miejscu przykładem prymitywnej gospodarki, lecz jak najbardziej odpowiadającej rzeczywistości. Jeżeli rodzina ląduje na bezludnej wyspie, każdy z jej członków stara się coś produkować. Syn łowi ryby, pozostali produkują inne dobra, po pewnym czasie synek konstruuje sieć, która pozwala mu łowić więcej ryb. W wyniku inwestycji wzrasta ilość ryb i zmniejsza czas połowy do 1h. Dzięki temu zostaje zaoszczędzony czynnik pracy i chłopiec może zając się produkcją toalety czy domu. Dzięki kapitałowi wzrasta poziom życia całej rodziny, a chłopiec wytwarza inne dobra. Podobna sytuacja ma miejsce w realnym świecie, należy pamiętać, iż żyjemy w świecie niedoborów i musimy pracować by wytworzyć wszystkie towary (prócz powietrza) i w ten sposób podnosić swój poziom życia.

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: