Krzepienie wiary w wolność wśród niewiernych :)

Styczeń 18, 2010

Kryzys – czy można go przewidzieć

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 12:31 am

Czy ktokolwiek jest w stanie przewidzieć kryzysy. Słyszymy, że są one spowodowane naturą kapitalizmu :), opracowywane są specjalne podziały cykli koniunkturalnych, które mają nam przybliżyć przyczyny owych kryzysów.

– Cykle Kitchina), trwające 2-4 lata, związane ze zmianami zapasów, cen hurtowych, jak również z rozliczeniem operacji bankowych.

– Cykle Juglara, trwające 8-10 lat, związane ze zmianami wydatków inwestycyjnych, Produktu Narodowego Brutto, inflacją i bezrobociem.

– Cykle Kondratiewa), trwające 40-60 lat, związane z odkryciami lub ważnymi innowacjami technicznymi oraz procesem ich rozprzestrzeniania się (elektryczność, silnik parowy, koleje, komputery, internet).

Odpowiedź na to pytanie jest prosta: cykle da sie przewidzieć przy pomocy Austriackiej Teorii Cykli Koniunkturalnych, wiemy, że nastąpią, natomiast nie wiemy kiedy. Przyczyna jak zawsze państwo i jego beznadziejna polityka monetarna. Nie wdając się w szczegóły proszę posłuchać proroka, który wywróżył kryzys w 2003 roku. Miejmy nadzieję, iż to następny prezydent USA, człowiek, który zainicjuje początek światowej rEVOLution.

Reklamy

Styczeń 7, 2010

System Przyszłości

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 11:05 pm

Styczeń 3, 2010

System rezerw cząstkowych – czyli czemu rosną ceny

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 1:27 pm

SYSTEM REZERW CZĄSTKOWCYCH

Wstęp

Żyjemy w dziwnych czasach. Z jednej strony eksperci zaskakują nas danymi na temat wzrostu płac, zmian stóp procentowych, wzrostu lub spadku produktu krajowego brutto, zmian bezrobocia itp. A jednak czujemy, że coś z tym światem jest nie tak, ceny szaleńczą wzrastają, coraz ciężej o pewną pracę, kupienie z własnych oszczędności domu wydaje się wręcz niemożliwe. Eksperci przekonują nas często, iż sytuacja jest dobra, a jednak rzeczywistość ukazuje nam się w nieco innym świetle. Żyjemy ponadto w czasach kompletnego niezrozumienia podstaw ekonomii, w czasach w których wokół pieniądza i bankowości narosło więcej nieporozumień i fałszywych mitów niż kiedykolwiek. W artykule o rezerwach cząstkowych postaramy się w prosty i przejrzysty sposób odpowiedzieć na pytanie co powoduje mityczną inflację i wzrost cen, co to jest system rezerw cząstkowych i jakie są konsekwencje jego istnienia.

Inflacja czyli czemu rosną ceny

Co powoduje wzrost cen? Czy te przyczyny istnieją? Czy jest to wina kapitalizmu? Czy może spekulantów, których upodobali sobie rządowi eksperci w celu wyjaśniania wszelkich złych i według nich trudnych do zrozumienia zmian w gospodarce. Większość ludzi wie, iż cena dóbr i usług kształtowana jest na wolnym rynku przez prawo podaży i popytu. Wiemy, iż wzrost podaży-ilości dóbr i usług przy pozostałych warunkach niezmienionych wywołuje spadek cen, natomiast obniżenie podaży skutkuje wzrostem cen. Wzrost popytu-zainteresowania (zakładając niezmienność innych czynników) powoduje zwyżkę cen, zaś jego spadek wpływa na obniżkę cen. Doświadczenie historyczne uczy nas, iż podaż dóbr i usług z wyjątkiem okresów wojen zazwyczaj wzrastała. Więc dlaczego ceny dóbr i usług nie spadają, przecież w świetle powyższych praw tak powinno być. W celu wyjaśnienia chronicznej inflacji, która gnębi dzisiejszy świat i ustaleniu przyczyn wahań cen musimy zbadać dwa podstawowe czynniki: podaż[1] i popyt[2] na towar zwany pieniądzem. Poziom cen i siła nabywcza złotego ustalane są przez ten sam mechanizm popytu i podaży jak każdy inny towar. Podaż i popyt na pieniądz kształtują wysokość wszystkich cen, a więc dlaczego ogólny poziom cen ulega jakiejkolwiek zmianie? Dzieje się tak wtedy, i tylko wtedy, gdy jeden z dwóch podstawowych czynników – podaż pieniądza lub popyt na niego – ulegają zmianom.[3] Jeżeli ilość pieniędzy w gospodarce wzrasta wystąpi tendencja do wzrostu cen i odwrotnie, gdy popyt na pieniądz rośnie (objawia się zwiększaniem sald gotówkowych obywateli) wtedy ogólny poziom cen ma tendencjeęspadkową i odwrotnie – spadek popytu wywołuje wzrost cen.

Dlatego w dalszej części tekstu inflacją będziemy nazywali wzrost podaży (ilości) pieniądza w gospodarce, którego skutkiem jest wzrost cen. Fatalnym w skutkach błędem jest interpretowanie inflacji jako wzrost cen. Dzięki tej zmianie definicji rządy mogą do woli zaniżać wyniki statystyk wyliczających ogólny poziomu cen, dodatkowo uwaga ludzi zostaje odciągnięta od najważniejszego wskaźnika odpowiadającego za ów wzrost czyli wzrost podaży pieniędzy.

Pieniądz ponadto jest specyficznym dobrem, ponieważ nierynkowy wzrost ilości pieniądza nie prowadzi do korzyści społecznych jak w przypadku wzrostu ilości chleba czy jajek. Aby zilustrować tą zależność posłużymy się przykładem dobrotliwego anioła, który zstępuje na Ziemię i obdarowuje każdego Polaka kwotą miliona złotych. Czy dzięki temu wszyscy będą bogaci? Niestety nie wszyscy. Gdy ludzie zaczną wydawać pieniądze automatycznie przesuną w górę krzywe popytu na dobra i usługi, których ilość przecież jest ograniczona i nie wzrosła wraz z działaniami dobrego anioła. Skutkiem wzrostu ilości pieniądza będzie ogromny wzrost cen i po jakimś czasie ludzie zorientują się, iż rzekome bogactwo to tylko iluzja. Co więcej ci którzy zakupili dobra i usługi zanim ceny wzrosły zyskali, natomiast osoby, które odwlekały swoje zakupy straciły, ponieważ mogą teraz nabyć dobra i usługi po dużo wyższej cenie. Społeczeństwo jako całość nie zyskało na wzroście podaży pieniądza, zyskały te osoby, które najwcześniej wydały swoje pieniądze kosztem oszczędnych, którzy zwlekali z zakupami. W wyniku inflacyjnej polityki pieniężnej dobrego anioła możemy podzielić społeczeństwo na dwie grupy: grupę która zyskała i grupę które straciła. W rzeczywistości jednakże nowo wykreowane pieniądz trafiają najpierw do pewnych osób i rozchodzą się stopniowo niczym fala na wodzie trafiając do innych osób, które wydają je podnosząc popyt na poszczególne towary, a tym samym ich cenę. W rzeczywistości osoby tworzące nowe pieniądze są największymi beneficjentami tego procederu. Ludzie znajdujący się najdalej od fali inflacyjnej będą poszkodowani, gdyż prawdopodobnie ceny dóbr i usług wzrosną szybciej niż ich wypłaty. Widzimy więc, że inflacja to subtelny sposób wywłaszczenia, ukryty podatek nakładany na dużą część społeczeństwa. W dzisiejszym świecie nowe pieniądze kreowane są poprzez system bankowy i to od banków rozchodzi się fala nowo tworzonych pieniędzy w głąb gospodarki. Głównymi beneficjentami obecnego systemu jest rząd nadzorujący ilość pieniędzy w systemie przy pomocy banku centralnego i burżuazyjna klasa bankierów.

Bankowość pożyczkowa i depozytowa

Dzisiejsza bankowość łączy i miesza różne operacje tj. pożyczki i depozyty. Bardzo ważne dla naszej analizy jest omówienie różnic ekonomicznych i prawnych tychże kontraktów.

Kontrakt użyczenia (commodutum)

Oznacza kontrakt realny na w dobrej wierze, na mocy którego jedna osoba – użyczający – przekazuje innej – biorącemu – za darmo rzecz, która musi być zwrócona w oznaczonym czasie właścicielowi, tj. ta sama rzecz, która była użyczona, musi być zwrócona.[4] Przykładem może być pożyczenie dmuchanej lali przyjacielowi 😛

Kontrakt pożyczki (mutuum)

Polega on na tym, że jedna osoba pożycza drugiej określoną ilość dóbr jednego gatunku na określony czas. Po upływie tego czasu pożyczkobiorca jest zobowiązany do oddania takiej samej ilości dóbr o identycznej jakości (łac. tantundem).[5] Przykładem takiego kontraktu jest zwykła pożyczka pieniężna. W odróżnieniu do kontraktu użyczenia pobieranie odsetek w kontrakcie pożyczki jest często spotykane.

Kontrakt przechowywania (depozytowy)

Jest mową zawieraną w dobrej wierze, na mocy której deponent przekazuje depozytariuszowi rzecz ruchomą, by ją chronił i zwrócił wtedy, gdy deponent o to poprosi. Zasadniczym celem umowy jest bezpieczne przechowywanie[6], dostępność w każdym momencie i zwrot tantundem dla depozytów zamiennych.

Ponadto wyróżniamy dwa rodzaje depozytów: depozyt dóbr oznaczonych co do tożsamości (depozyt regularny) jak np. obraz, zapieczętowana koperta etc. oraz depozyt dóbr zamiennych (depozyt nieprawidłowy) np. ziarno, ropa czy pieniądze. Depozyt nieprawidłowy w wyniku traktowania dóbr łącznie cechuje się obniżonymi kosztami i większą efektywności, ponadto spełnia funkcję ubezpieczeniową.

Bardzo ważne dla dalszej analizy jest przedstawienie różnic między kontraktem depozytowym a pożyczkowym.

Pieniężny depozyt nieprawidłowy

Pożyczka pieniężna

Różnice ekonomiczne

1. Nie występuje wymiana dóbr teraźniejszych na dobra przyszłe.

1. Występuje wymiana dóbr teraźniejszych na przyszłe.

2. Deponent ma pełny i stały dostęp do dobra.

2. Dostępność dóbr zostaje w całości przeniesiona na pożyczkobiorcę.

3. Nie ma oprocentowania, ponieważ nie zachodzi wymiana dóbr teraźniejszych na przyszłe (ponadto opłata za depozyt może być nałożona na deponenta).

3. Występuje oprocentowanie w wyniku wymiany dóbr teraźniejszych na przyszłe.

Różnice prawne

1. Przechowywanie i ochrona tantundem.

1. Przeniesienie dostępności teraźniejszego dobra na pożyczkobiorcę.

2. Nie ma terminu zwrotu pieniędzy, kontrakt jest na żądanie.

2. Występuje termin zwrotu pieniędzy.

3. Wymagana jest dostępność tantundem w każdej chwili (stuprocentowa rezerwa).

3. Pożyczkobiorca jest zobowiązany do zwrotu tantundem kod koniec terminu wraz z odsetkami.

Musimy także zaznaczyć, iż w kontrakcie depozytu nieprawidłowego dochodzi do pewnego transferu własności, gdyż dóbr zdeponowanych nie da się odróżnić od innych, dlatego depozytariusz musi dbać o zwrot tantundem.

Dysponujemy dzisiaj wieloma przykładami prawidłowego odkrycia reguł rządzących nieprawidłowym depozytem pieniężnym. Już w latach 528-533 n.e. cesarz Justynin zgromadził prace wiodących jurystów rzymskich, którzy poprawnie rozpoznali charakter depozytu nieprawidłowego. Ponadto dysponujemy pracami średniowiecznych scholastyków, którzy także wyróżniali depozyt nieprawidłowy i odróżniali go od kontraktu pożyczkowego.

Działalność bankowa rozwinęła się dawno temu wraz z pierwszymi przejawami podziału pracy. Już około 3300 r.p.n.e. świątynia w Uruku przyjmowała ofiary i depozyty oraz udzielała rolnikom po-życzek stając się prawdopodobnie pierwszym bankiem w dziejach.

Natura ludzka jest niedoskonała i słaba. Już od zarania bankowości posiadamy przykłady łamania zasad prawnych nieprawidłowego depozytu pieniężnego i wykorzystywanie zdeponowanych pieniędzy w celu osiągania znacznych zysków bez wiedzy deponentów. Ślady sprzeniewierzania pieniędzy deponentów sięgają już bankowości w starożytnej Grecji i Rzymie oraz w późnym średniowieczu. Wszystkie przykłady łączy inflacyjny boom, którego następstwem były liczne kryzysy, spadek ilości pieniądza w obiegu, liczne upadki banków i firm. Więcej przykładów empirycznych i konsekwencji działalności rezerw cząstkowych znajduję się w Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne.

Przed przystąpieniem do analizy systemu rezerw cząstkowych przeanalizujemy działalność banku jako prawdziwego pośrednika w przypadku kontraktu pożyczki. Załóżmy, iż Pan Darek pożycza bankowi Rothbarda 1 000 000 zł zgodnie z umową pożyczki. Bank Rothbarda zobowiązał się do wypłaty 1 000 000 zł za rok plus odsetki w wysokości 10%. Łatwo wyliczyć, iż bank Rothbarda będzie winny Panu Darkowi po roku 1 100 000 zł. Bank następnie pożycza sumę 1 000 000 zł Panu Kel z oprocentowaniem w wysokości 15%. Jeżeli po upływie roku firma Pana Kel dotrzyma zobowiązań, wtedy bank wypłaci Panu Darkowi 1 100 000 zł, zaś sam uzyska czysto przedsiębiorczy zysk wynikający z różnicy oprocentowania w wysokości 5% czyli 50 000 zł. Oczywiście w tej sytuacji nie mamy wzrostu ilości pieniędzy w obiegu, bank pełni rolę pośrednika finansowego i jest to z pewnością bardzo pożyteczna rola społeczna polegająca na rozpoznawaniu istniejących rozbieżności lub braku koordynacji na wolnym rynku, dzięki której subiektywne potrzeby dwóch podmiotów gospodarczych zostały zaspokojone.

System rezerw cząstkowych i tworzenie pieniędzy z niczego

Zobaczymy teraz jak bankierzy tworzą z depozytów na żądanie depozyty bankowe (pieniądz) i pożyczki z niczego. Wyobraźmy sobie, że Pan Darek postanowił złożyć depozyt pieniężny albo tak jak się dzisiaj postępuje – otworzyć rachunek bieżący w banku i zdeponować 1 000 000 zł (bardzo bym chciał) w banku Rothbarda. Mamy w tym przypadku do czynienia z rzeczywistą umową depozytu, aczkolwiek jest to depozyt nieprawidłowy ze względu na zamienny charakter pieniądza. Innymi słowy, istotną przyczyną albo celem umowy depozytowej jest pragnienie deponenta Darka, aby bank Rothbarda bezpiecznie przechowywał jego pieniądze. Pan Darek jest przeświadczony, że choć otworzył rachunek bieżący, to jednak utrzymuje bezpośrednią dostępność 1 000 000 zł. i może je wycofać w dowolnym czasie, aby wykorzystać wedle swego uznania, ponieważ złożył depozyt ‘na żądanie’. W ujęciu ekonomicznym kwota 1 000 000 zł jest przez cały czas w pełni dostępna panu Darkowi, toteż wchodzi w skład jego salda gotówkowego; oznacza to, że choć jednostki pieniężne zostały zdeponowane w banku Rothbarda, z subiektywnego punktu widzenia pozostają dostępne panu Darkowi tak samo, jakby trzymał je w kieszeni”[7]. Zapis takiego depozytu w banku przedstawia się następująco:

Bank Rothbarda

Winien Ma

1 000 000 Gotówka

Depozyt na żądanie 1 000 000

(złożony przez Pana Darka)

Powinna być to zwykła nota memoriałowa[8]

Bank za przechowywanie depozytu Darka oraz usługi kasowe i płatnicze prawdopodobnie będzie oczekiwał zapłaty. Bank dzięki temu osiągnie niewielki lecz uprawniony zysk. W tym przykładnie nie wydarzyło się nic złego, ponieważ Bank Rothbarda posiada w swoich skarbcach 100 procentową rezerwę pieniężną, ponadto bank osiągnął zysk w wyniku prowadzenia pożytecznej usługi.

Niestety bank Rothbarda po pewnym czasie złamał umowę pieniężnego depozytu nieprawidłowego ulegając pokusie przywłaszczenia pieniędzy Pana Darka i pożycza 900 000 zł Panu Kel. W tym momencie mamy do czynienia z wydarzeniem ekonomicznym wielkiej rangi. Stworzono właśnie 900 000 zł z powietrza. Zapis wygląda tak:

Bank Rothbarda

Winien Ma

900 000 Udzielone pożyczki

Depozyt na żądanie 900 000

Po przyznaniu tej pożyczki bilans banku wygląda następująco:

Bilans Banku Rothbarda

Aktywa[9] Pasywa

Gotówka 1 000 000

Pożyczki 900 000

Depozyt na żądanie 1 900 000

Aktywa razem 1 900 000

Pasywa razem 1 900 000

Widać wyraźnie, iż ta operacja spowodowała wzrost ilości depozytów na żądanie do 1 900 000 zł. Z kwoty tej 1 000 000 zł odpowiada fizycznym jednostkom (depozyt pierwotny), natomiast 900 000 to środki fiducjarne stworzone z niczego (depozyt pochodny). Bank wytworzył z niczego siłę nabywczą i przekazał ją pożyczkobiorcy Panu Kel, który „ma całkowity dostęp do 900 000 zł i dlatego też nastąpił wzrost ilości pieniądza w obiegu rynkowym ze względu na przekonania, jakie mają jednocześnie z uzasadnionych powodów dwa rożne podmioty gospodarcze: jeden uważa, że może dysponować 1 000 000 zł, drugi zaś uważa, że ma do dyspozycji 900 000 zł. Innymi słowy, przywłaszczenie sobie przez Bank Rothbarda 900 000 zł z depozytu na żądanie prowadzi do wzrostu o 900 000 zł zagregowanych sald pieniędzy istniejących na rynku. Pan Kel ma do dyspozycji 900 000 fizycznych jednostek pieniężnych (które moglibyśmy nazwać pieniądzem towarowym, a dziś pieniądzem papierowym lub pieniądzem fiducjarnym), podczas gdy deponent Darek ma konto bieżące z depozytem wynoszącym 1 000 000 zł. Należy podkreślić, że depozyty na żądanie pod każdym względem są jak jednostki fizyczne; stanowią zatem doskonały substytut pieniądza. Deponent może w dowolnym czasie wykorzystać je w celu dokonania płatności, wystawiając czek, na którym wypisuje kwotę, jaką chce zapłacić, albo polecając bankowi realizację płatności”[10]. Powyższy przykład ukazuje nam działanie systemu rezerw cząstkowych, widzimy wyraźnie, iż tylko część depozytów ma pokrycie w fizycznych pieniądzach. Stąd nazwa rezerwy cząstkowe, a w naszym przykładzie wynoszą one około 53% (fizyczne pieniądze dzielone przez całkowitą ilość pieniędzy). Dopóki ludzie mają zaufanie do banku może on wykorzystać znaczną ilość środków w nim zdeponowanych, a klienci pozostaną nieświadomi tego faktu. Powinniśmy także zdać sobie sprawę, iż Bank Rothbarda jest ze swej natury bankrutem. Gdyby deponenci zorientowali się, iż w bankowym skarbcu nie ma ich pieniędzy, które przecież mają na żądanie w każdej chwili, bankructwo tego fałszerskiego banku stałoby się faktem. Bank ponadto zarabia pieniądze pochodzące z odsetek nowo wykreowanego kredytu. Widzimy wyraźnie, iż jest to ewidentnie oszukańczy system charakteryzujący się ukrytym wywłaszczeniem i możliwością osiągania ogromnego bogactwa.

System rezerw cząstkowych w dzisiejszym systemie bankowym

Teraz przeanalizujemy wytwarzanie fiducjarnych pożyczek i depozytów w całym systemie bankowym koordynowanym przez NBP. Obecny system przynosi podobne skutki jak jeden wielki monopolistyczny bank. Założeniem naszej analizy będzie istnienie wielu małych banków, które utrzymują rezerwę gotówkową w wysokości 3 procent (aktualne wymogi NBP).

Wyobraźmy sobie jeszcze raz, że Pan Darek postanowił złożyć depozyt pieniężny w banku Rothbarda, oto zapis:

Bank Rothbarda

Winien Ma

1 000 000 Gotówka

Depozyt na żądanie 1 000 000

(złożony przez Pana Darka)

Następnie Bank Rothbarda tworzy i przyznaje klientowi Kel pożyczkę na kwotę równą 970 000 zł

Bank Rothbarda

Winien Ma

970 000 Udzielone pożyczki

Depozyt na żądanie 970 000

Gdy pożyczkobiorca Kel wypłaca 970 000 zł by spłacić wierzyciela Panią Kamilę, bilans banku wygląda wtedy następująco:

Bilans Banku Rothbarda

Aktywa Pasywa

Gotówka 30 000

Pożyczki 970 000

Depozyt na żądanie 1 000 000

Aktywa razem 1 000 000

Pasywa razem 1 000 000

Jeżeli Pani Kamila deponuje pieniądze w Banku Hoppego 970 000 zł, zapisy wyglądają podobnie jak poprzednio:

Bank Hoppego

Winien Ma

970 000 Gotówka

Depozyt na żądanie 970 000

(złożony przez Panią Kamilę)

Następnie Bank Hoppego pożycza pieniądze Panu Łukaszowi na kwotę równą 940 900 zł, pozo-stawiając w swoim skarbcu (wymaganych 3% rezerw, w dzisiejszym systemie pieniądze te są przekazywane NBP, jednakże nasza analiza ma w prosty sposób wyjaśniać działanie obecnego systemu dlatego nie będziemy wprowadzali utrudnień). Zapisy są następujące:

Bank Hoppego

Winien Ma

940 900 Udzielone pożyczki

Depozyt na żądanie 940 900

Gdy pożyczkobiorca Łukasz wypłaca 940 900 zł by spłacić wierzyciela Pana Michała, bilans banku wygląda wtedy następująco:

Bilans Banku Hoppego

Aktywa Pasywa

Gotówka 29 100

Pożyczki 940 900

Depozyt na żądanie 970 000

Aktywa razem 970 000

Pasywa razem 970 000

Oczywiście Panu Michałowi nie opłaca się trzymać pieniędzy w domu, więc wpłaca je do Banku Misesa, oto zapis:

Bank Misesa

Winien Ma

940 900 Gotówka

Depozyt na żądanie 940 900

(złożony przez Pana Michała)

Bank Misesa nie zamierza trzymać pieniędzy w swoim skarbcu, ponieważ po pierwsze jest zachęcany przez NBP (poprzez przyznanie mu przywileju tworzenia pieniędzy z niczego), do ekspansji kredytowej, po drugie taka ekspansja to oczywiście wielka pokusa dla bankierów, którzy dzięki niej mogą wejść w posiadanie dużo większych kwot pochodzących ze spłaty odsetek. Więc bank pożycza pieniądze Panu Przemkowi, oto zapis:

Bank Misesa

Winien Ma

912 673 Udzielone pożyczki

Depozyt na żądanie 912 673

Gdy Pan Przemek wypłaca pieniądze i przekazuje je Panu Zenkowi bilans banku Misesa wygląda tak:

Bilans Banku Misesa

Aktywa Pasywa

Gotówka 28 227

Pożyczki 912 673

Depozyt na żądanie 940 900

Aktywa razem 940 900

Pasywa razem 940 900

Proces ten powtarza się w kółko, aż w całym systemie zostanie wykreowanych 33 333 333,3 zł. Dysponując tylko 1 000 000 zł system wykreował pożyczki z niczego na kwotę 32 333 333,3 zł. Całkowita podaż pieniędzy w gospodarce uległa zwiększeniu ponad 33 razy!

Oczywiście w realnym świecie opisany proces nie zaczyna się od jednego banku, tylko w wielu bankach, w całym systemie bankowym, ponieważ pieniądze są deponowane w wielu bankach w tym samym czasie. „Ponadto jeśli wszystkie banki jednocześnie przyjmują nowe depozyty pieniężne, to będą mogły powiększać kredyt bez konieczności zmniejszania rezerw gotówkowych, ponieważ udzielają wprawdzie pożyczek, które mogłyby prowadzić do wycofywania gotówki (co jak dotąd zakładaliśmy w związku z zapisami księgowymi), jednak równocześnie otrzymują w depozycie część pieniędzy pożyczanych klientom przez inne banki. A więc w praktyce niekoniecznie musi następować znaczny spadek rezerw poszczególnych banków i każdy bank będzie mógł, utrzymując rezerwy właściwie nietknięte, udzielać pożyczek, a tym samym tworzyć depozyty bez poważniejszego ryzyka.”[11] Ponadto część pieniędzy wypływa z systemu bankowego (tzn. pieniądze nie są deponowane w bankach, a w tzw. skarpecie). Czynnik ten w oczywisty sposób zmniejsza możliwość kreacji kredytu, ponieważ banki mają niższe rezerwy niż mogły by mieć. Banki także utrzymują czasami rezerwy przekraczające wymagane minimum w czasach recesji gospodarczych zmniejszające ich zdolność ekspansji kredytowej. Dokładniejszy opis tych czynników znajduje się w Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne.

Kolejnym problemem wywoływanym przez ekspansję kredytową jest kurczenie się podaży pieniądza, czyli deflacja. wywołuje ona spadek cen oraz pomaga w zidentyfikowaniu wszelkich błędnych inwestycji poczynionych w trackie ekspansji kredytowej (charakterystyczna jest upadłości wielu banków). Proces ten wystąpił podczas Wielkiego kryzysu z roku 1929. Widzimy więc, iż jest to skrajnie elastyczny system monetarny z łatwością rozciągający się oraz równie łatwo kurczący się.

Banknoty a depozyty na żądanie

Bankowość oparta o emisję banknotów bez pokrycia pojawiła się długo po odkryciu bankowości depozytowej opartej na rezerwie cząstkowej. Bank (magazyn pieniędzy) przyjmując depozyt wydaje certyfikat depozytowy, kwit lub banknot opiewający na zdeponowaną kwotę. Kwity lub banknoty są pisemnym roszczeniem deponenta po przedstawieniu którego mogły być wymienione na swój ekwiwalent pieniężny. Na przestrzeni dziesięcioleci niektóre magazyny pieniędzy zyskiwały reputację uczciwych i solidnych. Konsekwencją tego stanu rzeczy było zaufanie ludzi, którzy stopniowo posługiwali się banknotami jakby same w sobie były pieniędzmi. W takiej sytuacji bankierzy mogli emitować więcej kwitów magazynowych, które wchodzą do obiegu jak pieniądze powodując tym samym wzrost ilości kwitów w biegu czyli inflację. Z ekonomicznego punktu widzenia banknoty bez pokrycia są co do natury identyczne jak depozyty wtórne i powodują te same konsekwencje.

Podsumowanie

Widzimy wyraźnie, iż wzrost cen jest efektem działalności państwa kontrolującego podaż pieniądza (poprzez dozowanie bazy monetarnej, w oparciu o którą system bankowy może wykreować 33 razy więcej pieniędzy w gospodarce) i cały system bankowy. Ta nadzwyczaj silna symbioza wynika ze stopniowego odkrywania na przestrzeni dziejów olbrzymiej siły banków wynikającej z tworzenia pieniędzy. Nie dość, że rządy nie potrafiły egzekwować praw własności i bronić prawa to w trakcie ewolucji swoje działalności stawały się wspólnikami bankowego oszustwa nadając im specjalne przywileje i niejako legalizując ich oszukańczą działalność. Polska, naród, który miał wątpliwą przyjemność testować system centralnego planowania nadal zgadza się na takie centralne planowanie w wielu dziedzinach. Jednakże to kreacja nowych pieniędzy uderza we wszystkich ludzi powodując wzrost cen i spadek standardu życia ogromnej części społeczeństwa. Więc w interesie ogromnej części społeczeństwa jest zgłębianie wiedzy na temat obecnego systemu z oszukańczym procederem w postaci systemu rezerw cząstkowych. Ponadto społeczeństwo powinno wywierać stałą i silną presję na władzę w celu przeprowadzenia niezbędnych reform. Alternatywą dla obecnego systemu jest radykalna reforma aktualnego, oszukańczego mechanizmu polegająca na wprowadzeniu nakazu utrzymywania 100% rezerwy bankowej, uelastycznienia gospodarki poprzez zakrojoną na szeroką skale liberalizację, wprowadzeniu standardu złota i likwidacji centralnego planisty w postaci NBP. Tylko dzięki takim zmianom Polska może wejść na drogę stabilnego wzrostu gospodarczego obejmującego wszystkich członków społeczeństwa, który ku uciesze nas wszystkich nie powinien na siebie długo czekać.


[1] Podaż pieniądza to całkowita liczba jednostek pieniądza w gospodarce

[2] Popyta na pieniądz – ilość pieniędzy jakie chcą jednostki zachować w swoich saldach gotówkowych (oszczędności + dostępna gotówka)

[3] Murray Rothbard – Tajniki bankowości. Warszawa: wyd. Fijorr Publishing, 2007 s. 44

[4] Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa, 2009 s. 1

[5] Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa, 2009 s. 2

[6] Ibid. s. 3

[7] Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa, 2009 s. 136.

[8]notatki takie powinny się pojawiać jedynie na koncie informacyjnym czyn memoriałowym. Wynika to z faktu, że choć własność jednostek pieniężnych została przeniesiona na bank, to nie została przeniesiona całkowicie, lecz pozostaje ściśle ograniczona w tym sensie, że deponent Darek wciąż zachowuje pełną dostępność jednostek pieniężnych.

[9] – Aktywa to majątek spółki (banku), pasywa to źródło pochodzenia tego majątku. Mamy więc 500 000 w środkach pieniężnych w aktywach, a w pasywach zaznaczenie ze pochodzą one z kapitałów własnych, czyli mojego wkładu jako jedynego akcjonariusza banku.

[10] Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa, 2009 s. 141, 142.

[11] Jesus Huerta de Soto – Pieniądz, kredyt bankowy i cykle koniunkturalne. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa, 2009 s. 175.

 

Styczeń 2, 2010

Co Polska powinna zrobić, żeby dogonić najbogatszych? – 5

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 4:28 pm

3. Unia Europejska i dopłaty

W tym rozdziale chciałbym zwrócić uwagę na niewidoczne skutki naszej integracji z Unią Europejską i wystosować kilka argumentów przeciw dopłatom. Łącznie w latach 2007 – 13 Polska ma otrzymać 91 mld euro dotacji[1]. Są to dotacje strukturalne – 59,5 mld euro, dotacje w ramach wspólnej polityki rolnej (27 mld euro), pozostałe: strategia lizbońska, ochrona granic, wymiar sprawiedliwości (4,5 mld euro). Jednakże są też koszty naszej integracji i te według wyliczeń Tomasz Cukiernika przewyższają kwotę dopłat z Unii Europejskiej! Na koszty składają się: składka unijna Polski w latach 2007 – 13, (5% wzrostu PKB) – 22 mld euro, koszty biurokracji – 6,5 mld euro, koszt sporządzania projektów przyjętych i odrzuconych – 19,5 mld euro, prefinansowanie projektów – 12 mld euro oraz współfinansowanie ze środków publicznych i prywatnych – 36,2 mld euro. Wydatki po stronie polskiej to 106,8 mld euro. Jest to 117,5 % wartości wszystkich dotacji z UE przy jednoczesnym założeniu 100% wykorzystania unijnych funduszy, co jest mało prawdopodobne, dlatego straty po stronie polskiej mogą być dotkliwsze. Dane są szacunkowe, dlatego przy ich pomocy chciałem tylko zwrócić uwagę na kwestie, iż po stronie polskiej występują koszty i mogą być one wyższe niż dotacje!

Nie można osiągnąć pełnego dobrobytu odbierając kapitał produktywnej części społeczeństwa i dotując tym samym jej mniej produktywną część. W ten sposób zostaje marnotrawione bogactwo, które nie powstało. Trzeba się w tej sytuacji posłużyć wyobraźnią aby dostrzec nowe samochody, mosty, drogi, pralki, telefony komórkowe etc, które podnoszą realny poziom życia obywateli. Firmy pobierające dotacje to także nieuczciwa konkurencja dla firm nie korzystających z dopłat. Jednym z większych problemów Unii Europejskiej jest także przerost sektora publicznego o czym była już mowa. Empirycznym przykładem na brak efektywności takich działań jest przykład byłej NRD. W ciągu 15 lat wtłoczono 1 250 mld euro w gospodarkę, czyli w przeliczeniu na 1 mieszkańca 70 razy więcej, niż planuje się przekazać naszemu krajowi, i skutki nie są zadawalające, panuje tam stagnacja gospodarcza i wysokie bezrobocie.

Unia Europejska także wymusza na rynku pewne ograniczenia wprowadzając limity, w wyniku tych działań rynek nie spełnia swojego zadania w służbie konsumentom, część towarów nie zostaje wytwarzana co jest równoważne z obniżeniem bogactwa.

4. Podsumowanie i droga do bogactwa

W powyższych rozważaniach zawarta jest teza, a mianowicie całkowita liberalizacja gospodarki, potwierdzona przez historię – nawet Szwecja pomnikowy przykład socjaldemokratów w latach 1870 – 1960 miała zdecydowanie liberalną gospodarkę, udział państwa w PKB był podobny do Stanów Zjednoczonych. To liberalny model gospodarki szwedzkiej z przełomu lat 1870 – 1960 doprowadził ten kraj do akumulacji kapitału i wzrostu dobrobytu, który aktualnie jest konsumowany. Tylko wolność gospodarcza może doprowadzić naród do bogactwa. Tylko wolność gospodarcza pomaga wydobyć „na powierzchnię” kreatywność i innowacje drzemiące w zakamarkach ludzkiego umysłu. Jednostki wybitne zachęcone bodźcem zysku, produkują nowe towary i usługi, tworzą nowe miejsca pracy i sprzedają te bogactwa wśród narodu. Polska powinna wybrać drogę zdecydowanej desocjalizacji i prywatyzacji mienia publicznego. Pieniądze uzyskane z prywatyzacji powinny zostać rozdysponowane wśród płatników podatków oraz osób najbardziej uzależnionych od obecnego systemu. Dzięki takim działaniom doszłoby do jednoczesnej likwidacji ZUS-u i KRUS-u. Wszystkie ograniczenia biznesowe powinny zostać zniesione, podatki powinny zostać drastycznie obniżone na tym etapie do wydatków na wojsko, policję oraz pewną część usług sądowniczych, w celu uniknięcia grabieży inflacyjnej pieniądz fiducjarny powinien zostać zastąpiony pieniądzem towarowym, po tej reformie państwo powinno całkowicie zrzec się monopolu bicia pieniądza. Dług publiczny powinien zostać spłacony wegdług propozycji reformy monetarnej profesora Jesusa Huerty de Soto, o której napiszę za pewien czas. Wszystkie bariery celne i ochronne przed towarami zagranicznymi powinny zostać zniesione. Polska powinna wystąpić z Unii Europejskiej, bądź próbować zmienić jej charakter. Tylko liberalny model gospodarki pozwala maksymalnie promować szczęście, bogactwo, innowacyjność i poczucie własnej wartości wśród indywidualności tworzących społeczeństwo.

Literatura:

Hans-Hermann Hoppe: Demokracja – bóg, który zawiódł, tłum. Witold Falkowski, Juliusz Jabłecki. Warszawa: Fijor Publishing 2006

Henry Hazlitt: Ekonomia w jednej lekcji, tłum. Grzegorz Łuczkiewicz. Warszawa: Znak 2004

Ludwig von Mises: Ludzkie działanie, tłum. Witold Falkowski. Warszawa: Instytut Ludwiga von Misesa 2009

Murray N. Rothbard – Ekonomia wolnego rynku, tom I-III, tłum. Rafał Rudowski. Warszawa: Fijor Publishing 2007,2008

Murray N. Rothbard – Złoto, banki, ludzie – krótka historia pieniądza, tłum. Witold Falkowski. Warszawa: Fijor Publishing 2009

Murray N. Rothbard – Tajniki bankowości, tłum. Rafał Rudowski. Warszawa: Fijor Publishing 2007

Sydney Homer, Richard Sylla – A history of interest rates. Cambridge: Wiley, 4 edition 2005

http://mises.pl/pliki/magisterskie/Jaroslaw_Cholewinski.pdf

http://www.austriacy.pl/blog/simon

http://www.prawica.net/node/7094

http://tomaszcukiernik.pl/dotacjewyklad.htm


[1] Dane w tym rozdziale pochodzą ze strony http://tomaszcukiernik.pl/dotacjewyklad.htm

Co Polska powinna zrobić, żeby dogonić najbogatszych? – 4

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 4:22 pm


2.4. Podatki i urzędnicy

Podatki to jedna z najczęstszych i najstarszych metod ingerencji rządu w wolny rynek. Wysokość podatków rosła w znaczący sposób od XI wieku, jednakże wtedy władza publiczna przejmowała tylko 5 – 8 procent dochodu narodowego, wiek XVI i XVII to pojawienie się rządowych ceł, opłat akcyzowych, podatku od ziemi, podatku dochodowego po raz pierwszy wprowadzonego przez Wielką Brytanię w 1843 roku, reszta krajów wprowadziła później. Do wybuchu I Wojny Światowej wysokość podatków wzrosła do 10 maksymalnie 15 procent (Niemcy), lata 30. to wzrost do 20 – 30 procent dochodu narodowego, natomiast w połowie lat 70. osiągnęły 50 procent dochodu narodowego. Warto zaznaczyć, iż w dzisiejszej Polsce obciążenia podatkowe pracownika to ponad 70 procent jego dochodu. Oczywiście tak znaczący wzrost poziomu opodatkowania rodzi pewne konsekwencje. Pierwszą z nich jest wzrost preferencji czasowej obywateli, gdyż dysponują realnie mniejszymi dochodami, więc muszą je przeznaczać na konsumpcję. Inaczej mówiąc pozbawia się ich potencjalnych oszczędności na rzecz budżetu rządowego. Drugą konsekwencją wysokich podatków jest zniechęcenie ludzi do pracy oraz niepodejmowania nowych mało opłacalnych przedsięwzięć (po odliczeniu podatków). Wynik jest taki – dotychczasowi pracodawcy nie tworzą nowych miejsc pracy albo tworzą ich mniej, jest mniej dobrych inwestycji co prowadzi do mniejszej ilości lepszych, nowych i tańszych towarów. Prowadzi to do marnotrawienia bogactwa, którego nie da się zauważyć, ponieważ te dobra nie powstały. W tym miejscu etatyści mogą zaprotestować, ponieważ inwestycje i miejsca pracy są generowane przez państwo. Jednakże inwestycje rządowe różnią się od inwestycji prywatnych, inwestycje skonfiskowanych oszczędności są marnotrawione i w większości przypadków nie przynoszą korzyści konsumentom, albowiem nie powstają w relacji do prawdziwego popytu konsumpcyjnego, oraz rynkowych sygnałów jakimi są zysk i strata.

Większość rządowych miejsc pracy generowana przez podatki jest także marnotrawstwem. Henry Hazlitt podał przykład mostu, który został zbudowany kosztem 10 milionów dolarów. Oznacza to 10 milionów dolarów straty podatników, którzy prawdopodobnie wydali by te pieniądze na inne cele. Dlatego na każde miejsce pracy powstałe w wyniku budowy mostu, przypada jedno lub więcej miejsc straconych w sektorze prywatnym. Jednakże analizując dokładniej ten przypadek możemy dostrzec, iż w najlepszym przypadku nastąpił transfer miejsc pracy. Niestety tak nie zawsze bywa, bowiem takie inwestycje bardzo często mają zawyżoną wartość do swoich odpowiedników wyprodukowanych dla i przy pomocy prywatnego kapitału.

Odrębną kategorię zajmuje ogromna liczba urzędników państwowych. Gdy tylko pojawi się propozycja cięć i likwidacji niepotrzebnych urzędów (które w ogromnej większości nie wytwarzają dóbr i usług) pojawiają się ostre głosy sprzeciwu. Jest to kolejny błąd krótkowzroczności, bowiem jeśli urzędników nie będziemy zatrzymywali w urzędach, a podatki zostaną obniżone o koszty ich utrzymania siła nabywcza podatników wzrośnie przynajmniej o tyle o ile spadnie siła nabywcza zwolnionych urzędników. Jednakże to nie koniec, sytuacja po pewnym czasie ulegnie poprawie, ponieważ zwolnieni urzędnicy będą poszukiwać pracy w sektorze prywatnym, dostarczając dóbr i usług w oparciu o popyt konsumpcyjny. Wniosek jest prosty bogactwo narodu się zwiększy.

2.5. Postęp technologiczny, cła, płaca minimalna, zasiłki

Do największych błędów ekonomicznych należy przesąd, iż maszyny powodują bezrobocie. Jednakże gdy przyjrzymy się temu zagadnieniu dogłębnie wysuniemy szereg ciekawych wniosków. Przykład z historii – w 1760 roku Arkwright wynalazł maszynę przędzalniczą do bawełny. W tej gałęzi gospodarki wówczas pracowało 7 900 osób. 29 lat po wprowadzeniu tego wynalazku liczba zatrudnionych przy przędzeniu i tkaniu bawełny wzrosła do 320 000. Bogactwo narodu wzrosło, gdyż były dostępne tańsze ubrania z bawełny oraz, paradoksalnie, powstało więcej miejsc pracy nie tylko w samym przemyśle przędzalniczym ale także przy produkcji maszyn. Prawdą jest, iż główną funkcją wprowadzenia maszyn nie jest tworzenie miejsc pracy tylko zwiększenie produkcji, co z kolei przekłada się na podniesienie standardu życia i wzrost płac realnych.

Często powtarzaną funkcją ceł lub innych barier chroniących rynek krajowy przed zalewem tanich towarów z innych krajów jest ochrona miejsc pracy. Wyobraźmy sobie pewien przykład: Polska wprowadza cło w celu ochrony przemysłu dziewiarskiego przed zalewem tanich ubrań z Chin. Na pierwszy rzut oka wydaje się to racjonalne posunięcie rządu. Jednakże tak nie jest, gdyż w wyniku zastosowania ochronnego parasola Polacy muszą płacić więcej za ubrania, niż za odpowiedniki zagraniczne o powiedzmy 10 złotych. To prawda, iż Polacy pracujący w tej branży mają pracę, lecz wzrost płac realnych nie nastąpił. W wyniku działania sztucznych barier następuje transfer kapitału, pracy i ziemi do mniej wydajnych zastosowań w tym przypadku do przemysłu dziewiarskiego. Gdyby zniesiono bariery celne niewątpliwie część zatrudnionych w przemyśle dziewiarskim straciłaby pracę, jednakże konsumenci będą mieli do wydania o 10 zł więcej. W wyniku tych działań miejsca pracy zostaną utworzone w innych obszarach gospodarki, bardziej wydajnych i przydatnych. Należy pamiętać o tym, iż import towarów też należy obsłużyć i tu także zostaną utworzone miejsca pracy. Tańsze ubrania do nabyci to większa ilość dóbr za te same pieniądze – realne płace rosną.

Kolejnym mitem jest twierdzenie, iż płaca minimalna chroni pracowników przed wyzyskiem ze strony pracodawców. W niektórych przypadkach płaca minimalna może podnieść wynagrodzenie pewnej grupie osób. Jednakże gdy poziom płac minimalnych jest za wysoki albo rynkowe płace niektórych osób są niższe, niż płaca minimalna, stracą oni pracę. Efektem płac minimalnych będzie sztucznie wymuszone bezrobocie, szczególnie dotkniętą grupą będą ludzie młodzi bez doświadczenia zawodowego. Kolejnym zjawiskiem może być wypadnięcie najmniej wydajnych przedsiębiorstw z rynku, co zwiększy liczbę bezrobotnych i podniesie ceny dóbr i usług. Analizując płace minimalne i problem bezrobocia warto zainteresować się kwestią zasiłków dla bezrobotnych. Wysoka kwota zasiłków będzie kusiła ludzi do powstrzymania się od pracy. Efektem będzie brak na rynku owoców ich pracy i zmniejszenie realnych dochodów pozostałych ludzi. Należy pamiętać, iż promowanie niewydajnych jednostek kosztem wydajnych płatników podatków nie zwiększy dobrobytu lecz skutek będzie odwrotny. Trzeba podkreślić także, iż w wyniku działań legislacyjnych nie da się wytworzyć dobrobytu i wprowadzić powszechnej szczęśliwości. Kluczem do bogactwa jest praca i akumulacja kapitału, która podnosi krańcową produktywność siły roboczej. Im więcej wytwarza pojedynczy pracownik, tym większą wartość ma dla społeczeństwa i tym samym dla pracodawcy. Jak pokazało doświadczenie na przestrzeni lat to instytucja państwa tworzy bezrobocie, bądź to wysokimi podatkami, gąszczem regulacji, czy barierami ochronnymi.

Każda wolnorynkowa reforma na przestrzeni lat uwalniała energię drzemiącą w ludziach i prowadziła do wzrostu bogactwa. Przykłady można mnożyć np. Stany Zjednoczone w ciągu zaledwie 200 lat stały się potęgą gospodarczą, reformy w Japonii, Hongkongu, Chinach, Nowej Zelandii etc. W tych krajach po reformach bezrobocie spadło, a bogactwo narodu wzrosło. Należy pamiętać, iż zasoby ludzkie to czynnik rzadki i niespecyficzny, choć w dzisiejszych czasach wysokiego bezrobocia wydaje się to być irracjonalną tezą. Można się posłużyć w tym miejscu przykładem prymitywnej gospodarki, lecz jak najbardziej odpowiadającej rzeczywistości. Jeżeli rodzina ląduje na bezludnej wyspie, każdy z jej członków stara się coś produkować. Syn łowi ryby, pozostali produkują inne dobra, po pewnym czasie synek konstruuje sieć, która pozwala mu łowić więcej ryb. W wyniku inwestycji wzrasta ilość ryb i zmniejsza czas połowy do 1h. Dzięki temu zostaje zaoszczędzony czynnik pracy i chłopiec może zając się produkcją toalety czy domu. Dzięki kapitałowi wzrasta poziom życia całej rodziny, a chłopiec wytwarza inne dobra. Podobna sytuacja ma miejsce w realnym świecie, należy pamiętać, iż żyjemy w świecie niedoborów i musimy pracować by wytworzyć wszystkie towary (prócz powietrza) i w ten sposób podnosić swój poziom życia.

Stwórz darmową stronę albo bloga na WordPress.com.