Krzepienie wiary w wolność wśród niewiernych :)

Grudzień 23, 2009

Co Polska powinna zrobić, żeby dogonić najbogatszych? – 2

Filed under: Uncategorized — Dariusz Damski @ 10:09 pm

2. Wolny rynek a rząd

2.1. Krótka historia pieniądza, inflacja i bogactwo

Ażeby wyjaśnić znaczenie pieniądza musimy się cofnąć w czasie, do gospodarki barterowej i wymiany towarowej. Do wymiany dochodzi wtedy, gdy każda ze stron ceni produkty w odwrotnej kolejności i jest to dla obu stron transakcja korzystna (ex post może się okazać dla jednej strony niekorzystna, jednakże przed przystąpieniem do transakcji obie osoby myślały, iż na niej zyskają). Bezpośrednia wymiana dóbr i usług rodzi pewne problemy – uniemożliwia prawdziwą specjalizację, występują problemy niepodzielności towarów i podwójnej zbieżności potrzeb. Taka gospodarka w praktyce jest niewiele lepsza niż całkowita samowystarczalność.

Metodą prób i błędów człowiek odnalazł drogę do uporania się z tymi problemami – była to wymiana pośrednia. Ludzie sprzedawali swój produkt nie za produkt potrzebny im do bezpośredniego użytku, lecz za inny towar (pieniądz), który później był wymieniany na potrzebny produkt. Na przestrzeni dziejów pieniędzmi były takie towary jak cukier (Indie Zachodnie), miedź (Starożytny Egipt) i inne. Z czasem dwa towary zyskały miano pieniędzy, było to złoto i srebro. Doceniono je za piękno, rzadkie występowanie, podzielność, jednorodność i trwałość. Wniosek jest prosty pieniądz może powstać tylko w procesie wolnorynkowym, musi mieć także swoją cenę na rynku barterowym i nie może powstać dekretem władcy, bądź rządu.

Wraz z rozwojem gospodarki prywatne mennice zaczęły pełnić rolę magazynów złota i srebra (z czasem przekształciły się w banki), wystawiając za pieniądze kwity składowe, spełniające rolę substytutu pieniądza. Działalność bankowa rozwinęła się dawno temu wraz z pierwszymi przejawami podziału pracy. Już około 3300 r.p.n.e. świątynia w Uruku przyjmowała ofiary i depozyty oraz udzielała rolnikom pożyczek stając się pierwszym bankiem w dziejach. Natura ludzka jest niedoskonała i słaba. Gdy pieniądze pozostawały w składzie długi okres czasu złotnicy zauważyli, iż nie wszyscy depozytorzy stawiają się po gotówkę w tym samym czasie. Ulegając pokusie zaczęli pożyczać pieniądze deponentów wywołując tym samym inflację. Już od zarania bankowości posiadamy przykłady sprzeniewierzania pieniędzy, które sięgają bankowości w starożytnej Grecji, Rzymie oraz w późnym średniowieczu. Wszystkie przykłady łączy inflacyjny boom, którego następstwem były liczne kryzysy.; ponieważ ludzie akceptowali kwity jako pieniądze. W wyniku takich działań bank staje się niewypłacalny i może nastąpić run (ang. oblężenie) klientów doprowadzając taką działalność do upadłości. System ten powodował co prawda kryzysy, jednakże nie byłe one liczne a inflacja była niska.

Ingerencja państwa w obszarze pieniądza rozpoczęła się w trakcie powstawania instytucji banku i polegała na monopolizacji bicia monety, dalsze kroki to używanie nazw jednostek pieniężnych w celu odwrócenia uwagi od prawdziwego podłoża, czyli wagi monety. Zmiany te umożliwiły rządom deprecjację monet (zmniejszanie ich wartości np.: Hiszpański dinar w XII wieku był to odpowiednik 60 granów złota, na początku XIII wieku – 14 granów złota, XIV wiek – 1,5 grana złota i wiele innych). Później rządu zaczęły wprowadzać wakacje dla zagrożonych bankructwem banków, końcowym etapem tych zmian było ustanowienie banków centralnych, całkowite odejście od standardu pieniądza towarowego (1971 rok) oraz kontrola nad podażą pieniądza i decydowanie o inflacji (Ryc. 1.). Inflacja to w potocznym znaczeniu wzrost cen. Jednakże nie jest to prawda. Wzrost cen jest skutkiem inflacji a nie vice versa. To wzrost podaży pieniądza wywołuje wzrost cen, dlatego inflacja to nic innego jak wzrost ilości pieniądza fiducjarnego. Głównym argumentem inflacjonistów jest teza, iż wzrost wolumenu pieniądza przyspiesza wzrost gospodarczy. Jest to nieprawda, ponieważ w trzech ostatnich dekadach XIX wieku w USA występował wzrost produkcji z prędkością 4 procent rocznie z jednoczesną deflacją cenową (Ryc. 2.). Notabene był to jeden z największych okresów prosperity w całej historii Świata. Skoro istniał wzrost gospodarczy przy jednoczesnej deflacji cenowej (należy pamiętać, iż wtedy działał system rezerw cząstkowych) to znaczy, iż nie ma korelacji inflacja – wzrost gospodarczy.

Notabene był to jeden z największych okresów prosperity w całej historii Świata. Skoro istniał wzrost gospodarczy przy jednoczesnej deflacji cenowej (należy pamiętać, iż wtedy działał system rezerw cząstkowych) to znaczy, iż nie ma korelacji inflacja – wzrost gospodarczy. Prawda jest inna, inflacja to ogromna redystrybucja bogactwa od tych którzy otrzymali pieniądze jako ostatni i kupili towar po cenie wyższej do tych, którzy stworzyli lub otrzymali pieniądze jako pierwsi i zakupili towary po starej niższej cenie. Zyski z inflacji są duże a straty ukryte, jednakże jedne i drugie są ogromne. Większość tych zysków i strat będzie krótkoterminowa do nastania nowego punktu równowagi. Niestety inflacja przynosi też trwałe zyski i straty, ponieważ każda osoba inaczej zareaguje na osiągniętą korzyść lub stratę i odpowiednio zmienia swój schemat wydatków. Dlatego ceny pewnych towarów wzrosną bardziej niż inne i w ten sposób będą utrwalone zyski, bądź straty niektórych osób. Inflacja szczególnie dotyka grupy o stałym dochodzie, przykładem takich grup są emeryci i renciści. Inflacja zmienia także rynkowe proporcje konsumpcji do inwestycji, bowiem uderza w wierzycieli zniechęcając ich do pożyczania. Może także prowadzić do konsumpcji kapitału na wielką skalę. Pozwala osiągać zysk księgowy biznesmenom, którzy zakupili czynnik produkcji przed wzrostem cen, a towar sprzedają już po ich wzroście. Jednakże nie jest to prawdziwy zysk, ponieważ zostanie on pochłonięty przez wzrost cen dobra kapitałowego, którym firma będzie musiała zastąpić zużyte dobro kapitałowe. Inflacja pozwala wierzyć więc biznesmenom, iż osiągnęli nadzwyczajny zysk, który de facto pozwala tylko odtworzyć kapitał. Nie zdając sobie z tego sprawy może on skonsumować część zysku i tym samym część kapitału. Pozorne zyski tego biznesmena mogą wprowadzić w błąd innych przedsiębiorców, którzy inwestują w tego typu działalność, czego skutkiem będzie brak inwestycji w innych obszarach i związana z tym zła alokacja zasobów i zmniejszenia bogactwa całego społeczeństwa.

W dzisiejszych czasach słowo bogactwo jest bardzo silnie powiązane ze słowem pieniądz. Potocznie myśli się, że to ilość pieniędzy w obiegu tworzy bogactwo, iż są one same w sobie bogactwem. Jest to złudzenie, ponieważ rzeczywiste bogactwo to ilość żywności, ubrania, domy, szkoły, samoloty, pociągi, książki etc. Żaden naród świata nie stał się bogaty w wyniku drukowania pieniędzy, ponieważ nie ilość pieniędzy świadczy o bogactwie, ale bogactwo dóbr i usług, które można nabyć na wolnym rynku za towar i jednocześnie środek wymiany zwany pieniądzem (Ryc. 3.).

Ryc. 1. – Podaż pieniądza M w Polsce od grudnia 1996 do listopada 2009 – opracowanie własne na podstwaie danych ze strony NBP

Ryc. 2.  – Poziom cen w Stanach Zjednoczonych i Wielkiej Brytanii, lata 1800-2005 – źródło: http://www.austriacy.pl/blog/simon

Ryc. 3. – Wzrost PKB w Stanach Zjednoczonych oficjalny i skorelowany – źródło: http://www.shadowstats.com/charts_republish#gdp

Reklamy

Dodaj komentarz »

Brak komentarzy.

RSS feed for comments on this post. TrackBack URI

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s

Blog na WordPress.com.

%d blogerów lubi to: